poniedziałek, 30 maja 2016

Tallinn cz. II - spacer poza starówkę


W poprzednim poście prezentowałam wam ciekawe miejsca na starówce Tallinna. Jednak nie tylko średniowieczem to miasto słynie ;) Wychodząc poza obronne mury można zobaczyć wiele ciekawych rzeczy.


Zacznę od tego, że Tallinn nie jest bardzo dużym miastem i spokojnie można poruszać się po nim bez użycia komunikacji miejskiej. Wyjątkiem może być dworzec autobusowy, gdy idziemy z bagażem, aczkolwiek ja z moim 2-tygodniowym dobytkiem pokonałam ten dystans bez problemu (ok. 4 km).

Pierwszym punktem jest Kalamaja, dzielnica Tallinna znana głównie z drewnianej architektury. Kiedyś była zamieszkiwana przez klasę robotniczą, obecnie staje się dzielnicą bardziej hipsterską i powstaje tam wiele nowych restauracji czy barów. Możecie tutaj zajrzeć do Centrum Odkrywania Energii, więzienia Patarei (swoją wizytę opisała Kasia z polaczkropki.pl), portu czy publicznej sauny, które niewiele się zmieniła od czasów sowieckich. Sama osiedle przeszłam spokojnie odkrywając je głównie z zewnątrz aż doszłam na pchli targ znajdujący się niedaleko dworca kolejowego. Z ciekawości zajrzałam i skończyło się na otrzymaniu zaproszenia na kawę. Cóż, nie piję kawy ;)
Sama dzielnica znajduje się jakieś 10-15 minut dorgi od starego miasta.

źródło

Następnie poszłam w drugą stronę i szłam przy plaży, aż doszłam do Rusałki. Jest to pomnik upamiętniający śmierć załogi rosyjskiego statku 'Rusałka', który zatonął 1893 roku. Anioł trzymający prawosławny krzyż patrzy na miejsce katastrofy.






Stąd tylko kilka kroków dzieli od parku Kadrioru, a w nim znajdziemy m.in. ogród japoński. Prostota i dużo wiecznie zielonych roślin sprawiło, że zdjęcie wykonane jesienią wygląda na wiosenny pejzaż. Tylko moja kurtka zdradza, że było jednak zimno.








W parku znajduje się pałac o tej samej nazwie. Został on wybudowany przez Piotra Wielkiego dla Katarzyny I. Nazwa pałacu (jak i parku, w którym się znajduje) oznacza w tłumaczeniu dolinę Katarzyny. Obecnie w pałacu znajduje się muzeum sztuki. W związku z tym, że średnio lubię oglądać obrazy, wizytę w muzeum sobie odpuściłam. Jednak niedawno natknęłam się na zdjęcie przedstawiające wnętrza pałacu i przy następnej wizycie odwiedzę muzeum ze względu na wnętrza właśnie.

źródło






Sobór św. Aleksandra Newskiego znajduje się na wzgórzu Toompea, czyli w centrum miasta. Jednak ze względu na jego charakter postanowiłam umieścić go w tym wpisie.





Kościół Karola znajduje się niedaleko placu Wolności.




Plac Wolności z pomnikiem Zwycięstwa jest miejscem ważnych uroczystości i wojskowej parady. W tym miejscu znajduje się również szklany pomost, pod którym można zobaczyć pozostałości bramy Harju. Ta średniowieczna brama powstała w XIV wieku i została zniszczona w XIX w.


Nie może też zabraknąć przyciągnięcia do siebie odrobiny szczęścia. Tego niskiego i krępego pana znajdziemy na obrzeżach starówki. Skoro to kominiarz, to trzeba go pomacać po guziczku. Aczkolwiek nie wiem czy normalne potarcie wystarczy czy trzeba przy tym wykonać jakiś rytuał. I widać, że niektórzy również głaskali go po nosie. Ktoś pomoże? :)









PS. Będzie mi niezwykle miło, jeśli zdecydujesz się ze mną podzielić swoją opinią bądź przemyśleniami na temat tego postu. Twoje komentarze są moją dodatkową motywacją :) Bądź na bieżąco, zaobserwuj bloga, polub mnie na facebooku bądź zaobserwuj na Instagramie.

6 komentarzy :

  1. A jakby pójść za rusałkę to jest jeszcze ładna ruina kościoła do zobaczenia, że tak szepnę. :) I w ogóle las Pirity jest ładny, choć najlepiej już wtedy wypożyczyć rower :D No i ja tam jestem cichą fanką Paljasaare...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajne te ruiny. Szkoda, że wcześniej o nich nie słyszałam. Ale nic straconego, bo do Tallinna jeszcze kiedyś chętnie wrócę :) Dzięki! Wszystko zapisuję i wykorzystam w przyszłości :)

      Usuń
  2. Ha, najfajniejsze jest to, że chyba w każdym mieście jest jakaś rzeźba, którą trzeba pomacać po jakiejś części ciała :) W Gdyni wszyscy macają Suchanka w Orłowie i małżeństwo Kaszubów na placu Kaszubskim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suchanka przy plaży kojarzę, ale nie wiedziałam, że jego też można pomacać ^^
      Taki trochę zabobon, ale miły. Jeśli można dopomóc szczęściu, dlaczego tego nie zrobić :D

      Usuń
  3. "Macanie" rzeźb w nieprzyzwoitych miejscach :>
    Bardzo fajna wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ulubiona część wyjazdów! Dzięki :)

      Usuń

Zobacz więcej

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...