poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Parnawa - letnia stolica Estonii

Parnawa to najpopularniejszy kurort w Estonii, nazwany 20 lat temu jego letnią stolicą. Tutaj również byłam poza sezonem, jednak jak już wspominałam przy okazji Jurmali, morze robi na mnie większe wrażenie, gdy nie jest oblegane przez turystów.
Parnawa to także piękne miasteczko z budynkami z poprzednich wieków. Co można zobaczyć w jeden dzień?



W Parnawie spędziłam jeden dzień, od wschodu do zachodu słońca. A przynajmniej taki miałam zamiar i wzięłam nocny autobus. Jednak nie sprawdziłam, o której słońce wschodzi i w rezultacie na miejscu byłam 3 godziny wcześniej. Cóż, blond zobowiązuje ;)
Przed 5 czekała mnie pobudka po zaledwie 3 godzinach w autokarze, podczas których próbowałam się trochę ogrzać. Byłam jedyną osobą wysiadającą na tym przystanku, reszta pasażerów jechała do Tallina.
Kierowca zagadał do mnie po polsku: "Pani znajomi jeszcze nie dotarli?". "Hm, nie znam tutaj nikogo". "Czyli idzie Pani do hotelu?" "Nie, po południu stąd wyjeżdżam" "To co Pani zamierza teraz zrobić?" "Pójdę na dworzec i tam poczekam ze 2 godziny i wtedy zacznę zwiedzanie" "Ale tutaj nie ma dworca".
Taką motywacyjną pogawędką zaczęła się moja przygoda w Parnawie. Dworzec jednak był ulicę obok, czynny od 6, wyjątkowo podczas mojej wizyty od 7. Tak więc czekałam na przystanku autobusowym w listopadowy ranek (noc?), gdzie po niedługim czasie dołączył do mnie wracający z imprezy facet uparcie próbując ze mną rozmawiać po estońsku. Nie wiele myśląc zabrałam swój dobytek i udałam się w poszukiwaniu plaży. Po kilkunastu minutach marszu byłam gotowa, aby czekać na wschód słońca.

Wschód słońca nad morzem był piękny i mógł zostać wykreślony z listy marzeń (w górach też mam zaliczony!). Po oglądaniu wschodu godzina była już odpowiednia, aby przechowalnia bagażu była otwarta, a także supermarket, który miał mi zapewnić śniadanie. Przyszła pora na zwiedzanie miasta.








Co zobaczyć?

Idąc głównym deptakiem miasta ciężko nie odwracać bez przerwy głowy, podziwiając kolejne budynki. Większość z nich jest bardzo dobrze zachowana, więc aparat aż sam się wyrywa, żeby je uwiecznić. Starówka posiada układ, który był nadany miastu w XVII wieku, gdy było jeszcze otoczone murami.







Czerwona wieża

W bocznej ulicy można zobaczyć wieżę z czerwonym dachem. Budynek ten pochodzi z XV wieku i początkowo służył jako więzienie. Jest to jedyna wieża wchodząca w skład murów obronnych, która przetrwała do naszych czasów. Składała się z 4 kondygnacji, do naszych czasów przetrwały 3 z nich.



Seegi Maja

Ten budynek z angielskiego nazwany przytułkiem (The Almshouse) jest najstarszym budynkiem w mieście. Prace archeologiczne pozwoliły stwierdzić, że został on wzniesiony pod koniec XIII wieku. Jego obecny wygląd jest wynikiem rekonstrukcji mającej przywrócić mu wygląd z XVII wieku. Obecnie znajduje się tam restauracja i hotel.




Posąg Johanna Voldemara Jannsena

Na końcu ulicy Ruutli można dostrzec posąg niezbyt wysokiego krępego mężczyzny, który jedną ręką trzyma gazetę. Jest on uważany za ojca estońskiego dziennikarstwa, a właśnie w Parnawie ukazała się pierwsza drukowana gazeta.
Będzie też coś, dla osób lubiących odrobinę magii - wg wierzeń dotknięcie strony Perno Postimees ma przynieść nam dobrą wiadomość tego dnia. Hm, chyba mogę potwierdzić.



Kościół Katarzyny





Brama Tallina

Jest to jedyna ocalała brama będąca pamiątką po XVII wiecznych murach obronnych miasta. Była to główna brama prowadząca do miasta.





Idąc dalej trafimy do parku z małym amfiteatrem, niewielką zatoką i alejkami do spacerowania.






Idąc w stronę morza można zauważyć kilka pięknie zachowanych budynków, które obecnie służą jako hotele. Jednym z popularniejszych jest zrekonstruowane sanatorium oferujące kąpiele błotne. Obok stoi pomnik Raimonda Valgre, jednego ze słynniejszych estońskich kompozytorów, którego utwory można usłyszeć w pewnej odległości od pomnika.





Molo

To chyba moje ulubione miejsce z Parnawy. Idąc na prawo od głównego wejścia na plażę, można dotrzeć do kamiennego molo. Starsze, drewniane znajduje się kilka metrów dalej, z drugiej strony ujścia rzeki. Pozostałości po nim są widoczne, gdy poziom wody jest niższy. Molo kamienne powstało w 1863-64. Ma ono ponad kilometr długości.
Tym razem nie dotarłam do końca mola, gdyż poziom wody był dosyć wysoki i obawiałam się ewentualnej kąpieli w lodowatej wodzie. Ale może kiedyś tam wrócę. Szczególnie, że jest to kolejna gratka dla osób wierzących w odrobinę magii. Pocałunek zakochanych na końcu mola ma zapewnić im wieczną miłość. Zabobon, ale miły ;)







Kościół Przemienienia Pańskiego





Skoro dzień rozpoczął się pięknym wschodem słońca, należało go równie dobrze zakończyć. Przed moją podróżą do Tartu miałam jeszcze okazję zobaczyć zachód słońca :)






Jak dojechać?

Jeśli chcecie zakupić bilety wcześniej przez internet możecie skorzystać z Simple Express, których autokary jeżdżą na trasie Ryga-Parnawa-Tallin. Regionalne busy jeżdżą też na trasie Parnawa-Tartu i ich bilety można kupić w kasie.


Gdzie zjeść?

W okresie letnim będzie mnóstwo restauracji otwartych na głównym deptaku. W okresie jesiennym niestety przeważająca część może być zamknięta. Ja wybrałam się do Kohvik Supelsaksad, znajdującej się trochę poza główną częścią miasta. Lokal ma uroczy wystrój wykorzystujący kwieciste wzory i stare meble. Jest oblegany przez miejscowych i fartem udało mi się znaleźć tam wolne miejsce. Zamówiony przeze mnie makaron w sosie śmietanowym był smaczny, aczkolwiek wieprzowina lądowała na bok talerza (niestety nie znalazłam dania z kurczakiem). Posiłek kosztował mnie ok. 11 euro.







PS. Będzie mi niezwykle miło, jeśli zdecydujesz się ze mną podzielić swoją opinią bądź przemyśleniami na temat tego postu. Twoje komentarze są moją dodatkową motywacją :)
Bądź na bieżąco, zaobserwuj bloga, polub mnie na facebooku bądź zaobserwuj na Instagramie

10 komentarzy :

  1. Bardzo fajne zdjęcia. Czuć na nich ten północny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio oglądam dokument podróżniczy o Estonii i bardzo zaintrygował mnie ten kraj. A Twój wpis utwierdził mnie w przekonaniu, że warto odwiedzić wschodnie strony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój post Cię przekonał :) Ja sama chętnie zobaczyłabym jeszcze więcej :) Wschód większości źle się kojarzy, bardzo niesłusznie

      Usuń
  3. Estonia wydaje mi się takim zapomnianym krajem, a tu proszę jednak warto odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama niewiele wiedziałam o Estonii przed zakupem tanich biletów. Czasami te mniej promowane destynacje kryją w sobie wiele piękna :)

      Usuń
  4. widoki wspaniałe, jest tak klimatycznie. Warto o Estonii wspominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Jest to taki trochę kraj zapomniany przez podróżników i turystów. Niesłusznie, bo jest bardzo piękny :)

      Usuń

Zobacz więcej

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...