czwartek, 31 marca 2016

Ryga cz. I - spacer po starówce

Przygotowując się do wyjazdu, od kilka osób usłyszałam, że mogę sobie darować Rygę. Nic tam ciekawego nie ma, radzieckie budynki i w ogóle szkoda czasu. Zasugerowano mi nawet, abym dni, które uzyskam po ominięciu Rygi, przeznaczyła na dogłębniejsze zwiedzanie Wilna. Na szczęście tego nie posłuchałam, stolica Łotwy zrobiła na mnie większe wrażenie niż stolica Litwy (ale mniejsze niż Tallinn). Jak było w Rydze?


Gdzie spać?

A raczej, gdzie nie spać? Ceny w Rydze nie są zbyt wysokie, za łózko w hostelu poza sezonem zapłaciłam ok 18 zł. Natomiast sam hostel Cheapy Hostel pozostawiał wiele do życzenia. Zaczynając od tego, że nie było miejsca w zarezerwowanym przeze mnie  i usłyszałam: "Nie ma problemu, widziałaś dziewczynę, która była przed Tobą? Będziecie w tym samym pokoju! i jeszcze dwóch chłopaków. Dwie dziewczyny i dwóch chłopaków! Idealnie!". W tym momencie pewnie powinnam wyjść, ale tylko zapytałam: "Do czego ma być niby idealnie?!" i poszłam za innym pracownikiem do pokoju. Pokoje znajdują się na ostatnim, piątym piętrze. Pracownik chyba żałował, że zaproponował poniesienie mi bagażu. Ścianki działowe pomiędzy pokojami nie są połączone z sufitem przez co w nocy słychać co się dzieje na całym piętrze i widać zapalające się światła. Aneks kuchenny sprowadza się do czajnika stojącego na korytarzu, a na śniadanie, które wykupiła moja współlokatorka, otrzymuje się banana, jogurt i butelkę wody (śniadanie kosztowało chyba 5 euro!). Jedynym plusem jest lokalizacja, ale lepiej zajrzeć do znajdującego się po sąsiedzku hostelu Naughty Squirrel.


Gdzie zjeść?

Polecam wam restauracje Lido. jest to łotewska sieć, w Rydze mają kilka restauracji. Wybór posiłków jest bardzo szeroki i różnorodny, a wszystko można zobaczyć przechadzając się pomiędzy stanowiskami. Nie jest to typowa knajpa z jedzeniem na wagę, w której potrawy z metalowych kuwetek nie zawsze są ciepłe. W Lido ciepłe posiłki trafiają na talerz z patelni, dlatego też można być pewnym odnośnie ich świeżości. Do wyboru są też sałatki, napoje, desery. Wystrój restauracji również jest ciekawy, lekko biesiadny. Drewniane ławy, kamień i cegły oraz użyte dekoracje sprawiają, że można poczuć się jak na łotewskiej prowincji. Ceny też nie są bardzo wysokie, za obiad zapłaciłam ok. 25 zł. Minusem może być za to problem ze znalezieniem wolnego stolika.


Co zobaczyć?

Ryga to zdecydowanie duże miasto i jest tam wiele do zobaczenia. Warto poświęcić mu więcej niż dzień i przygotować wygodne buty, bo chodzenia jest sporo :) Można zwiedzić starówkę, podążać śladami secesji, zobaczyć pamiątki po socjalizmie.
Pamiątki najlepiej kupić w drewnianych budkach w okolicach dworca. Są tańsze niż w centrum.


Starówka

Starówka miasta miała duże szczęście i w większości przetrwała II Wojnę Światową. Co prawda w niektórych miejscach powstały kwadratowe sowieckie budynki, jednak po odzyskaniu przez Łotwę niepodległości, większość została zniszczona, aby nie psuć klimatu starówki.
Oprócz zobaczenia wymienionych przeze mnie atrakcji, warto po starówce po prostu trochę pobłądzić, gdyż oferuje ona nam wąskie brukowane uliczki, kolorowe kamienice i budynki z mnóstwem pięknych detali.








Dom Czarnogłowych

Budynek Bractwa Czarnogłowych, nazywany kiedyś również dworem Artusa, powstał w 1334 roku (obecnie można podziwiać jego rekonstrukcję). Początkowo budynek był kamienicą kupców Wielkiej Gildii, jednak w 1413 roku przeszła w posiadanie Bractwa Czarnogłowych i była w ich osiadaniu aż do 1939 roku. Członkami Bractwa Czarnogłowych byli kupcy, który z różnych przyczyn nie mogli należeć do Wielkiej Gildii. Byli oni bardzo aktywni społecznie. Obecnie wewnątrz znajduje się biuro prezydenta i nie można zwiedzić wnętrza. Tutaj znajdziecie też informację turystyczną.
Dom Czarnogłowych znajduje się na Placu Ratuszowym, na którym można znaleźć także oczywiście ratusz, a także pomnik rycerza Rolanda.





Trzej bracia

Trzej bracia to trzy sąsiadujące z sobą kamienice. Każda pochodzi z innego okresu - najstarsza z nich jest biała (ta ucięta na zdjęciu) i uważa się, że pochodzi z XV wieku. Jest to najstarszy budynek mieszkalny w Rydze. Żółty budynek posiada informację o roku jego ukończenia na elewacji - jest to rok 1646. Zielony został wybudowany później, najprawdopodobniej w XVIII wieku. Obecnie znajduje się tu Muzeum Architektury.




Katedra

Największa średniowieczna świątynia krajów bałtyckich. Jej budowa rozpoczęła się w 1211 roku, jednak obecny kształt zawdzięcza przebudowom mającym miejsce na przełomie XIX i XX wieku.





Kościół św. Piotra

Kościół jeszcze starszy niż katedra, pierwsza wzmianka o nim pojawia się w 1209 roku. Na kościelnej wieży umieszczono pierwszy publiczny zegar w Rydze, miał on tylko jedną wskazówkę - godzinową. Kościół nie ma zbyt szczęśliwej historii. W XVII wieku wieża dwukrotnie uległa zniszczeniu, pierwszy raz zawaliła się, po odbudowie spłonęła. W kolejnym wieku wieża i spora część spłonęła od uderzenia pioruna, a w czasie II Wojny Światowej kościół uległ sporemu zniszczeniu. Kościół odbudowano w 1984 roku, zrekonstruowano zegar, który co 3 godziny gra melodię ludową. Na wieży kościoła znajduje się taras widokowy, wstęp kosztuje 7 euro.




Kościół św. Janów

Kościół św. Janów (Chrzciciela i Ewangelisty) jest prawdopodobnie najstarszym kościołem w Rydze, a jego historia zaczyna się od rozbudowania kaplicy wchodzącej w skład zamku.
Większe zainteresowanie niż sam kościół wzbudza znajdująca się przed nim rzeźba muzykantów z Bremy.

Muzykanci z Bremy

Pomnik nawiązuje do baśni braci Grimm o tym samym tytule. Zwierzęta zostały zmuszone do znalezienia nowego miejsca do zamieszkania. Znalazły chatę, ale aby każdy z nich mógł zobaczyć, co jest w środku, ustawiły się jeden na drugim i w ten sposób zaglądały do chaty przez okno. Pomnik w Rydze ma także nawiązanie do polityki, gdyż pomnik stanął w okresie, gdy Łotwa była jeszcze pod okupacją ZSRR, a zwierzęta wyciągają głowy przez szparę w 'żelaznej kurtynie'.
Osiołek ma wyświecony nosek, a to dlatego, że pomyślenie życzenia w momencie, gdy pogłaszczemy go po nosku, ma zapewnić nam jego spełnienie.





Zamek Kawalerów Mieczowych

Zamek powstał w XIV wieku i należał do Zakonu Kawalerów Mieczowych. Obecnie swoją rezydencję ma tutaj prezydent Łotwy.



Mury Obronne z Basztą Prochową

W średniowieczu miasto było otoczone przez mury z 28 wieżami. Do naszych czasów pozostała tylko jedna, znana obecnie jako Baszta Prochowa (służyła kiedyś jako magazyn broni i prochu). W jej wnętrzu znajduje się Muzeum Wojenne. Idąc wzdłuż murów obronnych, znajdujemy się na byłym terenie koszar, a obecnie w tych budynkach znajdują się sklepy z pamiątkami i restauracje. Tutaj znajduje się też Brama Szwedzka - jedyna pozostała brama z czasów średniowiecza.




Plac Liwski

Jest to drugi największy plac w Rydze. Wokół niego znajdują się liczne kamienice i budynki warte zobaczenia. Tutaj też koncentruje się nocne życie, wiele tutaj restauracji, barów i klubów, również tych spod 'czerwonej latarni'.



Budynek Małej Gildii

Budynek Małej Gildii przypomina mały pałac z wieżą. Budynek ten należał do Małej Gildii - stowarzyszenia rzemieślników. Sąsiaduje on z budynkiem Wielkiej Gildii, który należał do kupców. Dziś Wielka mieści Orkiestrę Symfoniczną, zaś Mała posiada sale koncertowe, balowe i konferencyjne.



Dom Kotów

Jest to budynek zbudowany na początku XX wieku mający naśladować średniowieczny styl. Jest charakterystyczny ze względu na umieszczone na dachu koty. Wg legendy dom został wybudowany przez bogatego kupca, któremu odmówiono dołączenia do Wielkiej Gildii. Koty z podniesionymi ogonami są usytuowane tyłem do budynku Wielkiej Gildii, co miało charakteryzować stosunek kupca do stowarzyszenia.





Atrakcje znajdujące się poza starówką zostaną opisane w następnym poście.



12 komentarzy :

  1. Zazdroszczę wycieczki <3 Super przewodnik dla początkujących i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze stolic Pribałtyki też Tallinn podobał mi się najbardziej, jako druga była Ryga, a Wilno na samym końcu ;) w ogóle mi się tam dosyć podobało, mimo, że nie lubię "zachodnich" miast, to Ryga [tak jak Tallinn] jest w moim odczuciu taka zachodnio-wschodnia - bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moją opinię. Te miasta są bardzo interesujące, takie inne. Mimo, że szczególnie na wschód mnie nie ciągnie, to Rygę i Tallinn chętnie bym jeszcze kiedyś odwiedziła :)

      Usuń
  3. Jedyne co bym zrobiła to rozjaśniła część zdjęć bo jak dla mnie są za ciemne! A tak to super post. Chętnie też bym pojechała!:) www.literattka.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię :) niestety jesienią już o 16 robiło się ciemno, a do tego jeden dzień był pochmurny i mglisty. Zdjęcia już rozjaśniałam, nie chciałam przesadzić, aby nie stracić na ich jakości

      Usuń
  4. Jak dobrze, że nie posłuchałaś "życzliwych"...ja za to z ogromną ciekawością przeczytałam Twój przewodnik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :) Czasami lepiej posłuchać własnego ja :)

      Usuń
  5. Fajnie napisane! Identyczną mam hierarchię ulubionych stolic na trasie via Baltica. A mi się podoba, że zdjęcia są nierozjaśnione bardzo- tam właśnie taki klimat jest zimą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że więcej osób podziela taką hierarchię. Coś w tym musi być!

      Usuń
  6. Zamek Kawalerów Mieczowych - prezydent Łotwy :) Ryga 1 miejsce, 2 Tallinn i 3 Wilno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście wkradł mi się mały chochlik. Dzięki za uważne czytanie :)
      Ryga jest piękna, więc rozumiem, że może zajmować u Ciebie pierwsze miejsce :)

      Usuń

Zobacz więcej

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...