sobota, 13 lutego 2016

Wodospad Ouzoud - wodospad w sercu Maroka

Wodospady Ouzoud to drugie, co do wielkości wodospady w Afryce. Ich wysokość sięga 120 metrów. Nazwa pochodzi z arabskiego i oznacza 'oliwkę'. Prawdopodobnie nazwa wodospadu odnosi się do uprawianych w okolicy oliwek.



Jak dojechać?

Wodospady znajdują się na trasie pomiędzy Marrakeszem a Fezem, więc dojechać możecie z obu tych miast, chociaż z Marrakeszu będzie o połowę bliżej. Niestety nie ma bezpośredniej komunikacji pomiędzy tymi miastami a wodospadami. Zostaje grand taxi, autobus do Azillah (60 DH), a stamtąd taksówka pod wodospady bądź przejazd z wycieczką zorganizowaną.
My planowaliśmy wybrać drugą opcję, ale sprzedawca biletów zaoferował nam przejazd bezpośrednio pod wodospady za 100 DH w jedną stronę, zadzwonił do znajomego, który w przeciągu 20 minut przyjechał po nas busem. Pewnie dlatego, że wiedzieliśmy o tańszej opcji, jaką jest podróż z przesiadką w Azillah, nasza cena nie była wygórowana. Poznana dziewczyna po negocjacjach zapłaciła o 25 DH więcej.

Po jakichś 3 godzinach spędzonych w busie wreszcie zatrzymujemy się na parkingu przy wodospadach. Wita nas marokańczyk, który mówi, że będzie naszym przewodnikiem. Na początku pomyślałam ok, dopóki nie doszedł do momentu, w którym stwierdził, że mamy mu zapłacić 35 DH. Niby nie tak wiele, ale ja umawiałam się na sam przejazd, a o płatnym przewodniku nie było mowy. Poza tym, co pokazałby mi po drodze? Które drzewo jest oliwne, które figowe? Sama potrafię to rozróżnić. Razem ze znajomym i poznaną w autobusie Niemką buntujemy się i oddzielamy od grupy. Zostanie nam to wypomniane, gdy spotkamy naszego przewodnika na dole "A skąd wy jesteście? Pewnie z Polski!".


Wodospad Ouzoud

W dół prowadzą 2 drogi, przez las bądź schodami. Aby odejść od wycieczki, idziemy drugą stroną i trafiamy na schody. Są niesamowicie niewygodne. Mają wysokość jakichś 10 cm, co wydaje się nieprawdopodobne, gdy przypomnę sobie strasznie wysokie krawężniki w mieście. Wokół nich jest ulokowanych mnóstwo straganów z czym tylko chcecie - pamiątki, biżuteria, ubrania. Niżej są ulokowane restauracje.







W połowie drogi spotykamy półoswojone makaki berberyjskie - małpy zamieszkujące te tereny. Pilnujący ich gość, zachęca nas, abyśmy pozwolili małpom wejść na nas. Ja jestem do tego pomysłu negatywnie nastawiona, bo wiem, jak się zakończy. Jednak jest już za późno, więc tylko wyciągam aparat, żeby robić zdjęcia. W pewnym momencie największa z małp skoczyła mi znienacka na plecy. Byłam trochę przerażona, bo nie znałam jej planów, nie wiedziałam czy małpy mają pazury, była ciężka i wbijała cienkie palce w moje ciało. Cieszyłam się bardzo jak w końcu zdecydowała się mnie zostawić w spokoju. Jeszcze jedna uwaga, a może bardziej ostrzeżenie, jeśli chodzi o małpy. One też załatwiają swoje potrzeby. Może coś spaść na was z drzewa. Albo gorzej. Mogą się wypróżnić, gdy będą na was siedzieć. To spotkało Jackie.







Na samym dole można skorzystać z przejażdżki kolorową łódką. Niesamowite jest to, że są one tak prowizorycznie zrobione (tratwa na beczkach z krzesłami), a wyglądają tak odświętnie.
Podobno też często można spotkać śmiałków pływających w rzece, jednak w grudniu woda była chyba dla nich za zimna.








Gdzie zjeść?

Na wszystkich innych blogach czytałam, że najtańsze są najniższe 2 restauracje. Dlatego też wybraliśmy się do jednej z nich. Zapytaliśmy o menu. Zamiast niego otrzymaliśmy prezentację kilku tajinów znajdujących się na ogniu. Cena trochę zwaliła nas z nóg 90 DH za osobę. Strasznie turystyczna cena, ale podobno te restauracje miały być najtańsze. Kilkukrotnie dopominamy się o menu i w końcu dostajemy. Decydujemy się na małe przekąski i kelner prosi nas o przejście na drugi balkon, żebyśmy nie zajmowali miejsca osobom, które będą chciały "zjeść". Zamówiłam frytki za 10 DH. Stwierdzam, że Marokańczycy nie potrafią przyrządzić frytek. Te były spalone i zimne. Jakby odgrzewane i czekały na zamówienie. Dzielę się swoją porcją z kotami.


Jeśli nad wodospady pojedziecie samochodem, możecie przy okazji zahaczyć o wąwóz Imi n'Ifri i jezioro Bin el Ouidane. Jest całkiem blisko wodospadów i Google mówi, że ładne.



25 komentarzy :

  1. Podobno te małpy to nieźle złodzieje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie doświadczyliśmy tego, ale podejrzewam, że to bardzo możliwe ;D

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale tam pięknie ! Marzy mi się taka podróż:)
    yakie-fayne.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. To miejsce wyglada bajecznie! Zdecydownie chcialabym tam pojechac.

    OdpowiedzUsuń
  5. To jedno z moich marzeń żeby pojechać nad wodospady. Jeszcze nie miałam takiej możliwości, ale mam nadzieję, że kiedyś będę miała taką możliwość. Kochana, Twoje zdjęcia wręcz do tego zachęcają! Po prostu bajka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię robić zdjęcia, więc bardzo mnie cieszy, że inni je doceniają.
      Nie aż tak daleko, bo w Austrii jest wodospad Krimml, najwyższy w Europie i pozwala na lepszy kontakt z naturą :)

      Usuń
  6. Mega piękne widoki. Obecnie cała kasa idzie na ślub więc wyjechać nie ma jak. Ale może po ślubie :) W podróż zakochanych :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesele to spory wydatek, ale wyjazd nie musi być aż tak drogi (w kolejnym poście powiem o kosztach). Życzę Ci wszystkiego najlepszego na zbliżającej się nowej drodze i podróży poślubnej, odpocznijcie po przygotowaniach i zabawie.

      Usuń
  7. Ale piękne widoki! :) Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Widoki obłędne! Chyba bym tam utknęła i nie przestała się gapić o.O

    Pozdrowionka,
    Smiley
    https://www.facebook.com/SmileyProjectPL/

    OdpowiedzUsuń
  9. To, czego doświadczyłaś musiało być niesamowite!!! Tak bardzo Ci zazdroszczę :) Piękne wspomnienia, mnóstwo zdjęć, no i obcowanie z tak piękną naturą pozostaną na pewno na długo w pamięci. Cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że na początku wyjazd nie był taki cudowny. Byłam zmęczona hałasem, targowaniem, naciąganiem. Jednak teraz zostały w pamięci dobre wspomnienia, a z tych gorszych wyciągnęłam lekcję na przyszłe wyjazdy.

      Usuń
  10. Widoki super. A marokańczycy podobno uwielbiają podawac inne ceny dla turystów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dlatego przed wyjazdem warto zajrzeć na kilka blogów i zapoznać się z cenami.

      Usuń
  11. Przepiękne widoki, ewidentnie zapierają dech

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie! Małpki cudne, ale niestety dużo z nich ma wściekliznę :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny wodospad! bardzo urokliwe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny wodospad! bardzo urokliwe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Matko jakie piękne zdjęcia, jestem zakochana! Ale tak to atrakcje bliskiego wschodu, kiedy nie jesteśmy uparci, że chcemy tylko TO, zostaniemy naciągnięci na tysiąc innych atrakcji po "atrakcyjnej cenie" :) Doświadczyłam nie raz i też usłyszałam "pewnie z Polski". Jednak no każdy orze jak może :D! Super wpis bardzo przydatny a i wspaniale napisany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, czasami ciężko być w stosunku do nich asertywnym i jednocześnie przyjaznym. Mnie bardziej niż te parę złotych, zdenerwowało, że zostałam podstawiona przed faktem dokonanym, zbyt uparta na to jestem :P No i taka piękna natura, a ja bym musiała gęsiego z turystami chodzić? Mowy nie ma!
      Dzięki!

      Usuń
  16. Co tam wodospad! Jakie fajne małpy :D

    OdpowiedzUsuń

Zobacz więcej

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...