niedziela, 20 grudnia 2015

Wiedeńskie jarmarki

Już po raz 3 odwiedziłam bożonarodzeniowe jarmarki w Wiedniu. I chociaż zawsze myślę, żeby zobaczyć też inne, np. te w Dreźnie, Wiedeń stał się moją coroczną tradycją (i mam nadzieję, że już tak pozostanie <3>

Jeśli ktoś się wybiera jeszcze w tym roku, mam nadzieję, że moje wskazówki okażą się przydatne. Jeśli nie, to mam nadzieję, że zachęcę was do odwiedzenia wiedeńskich jarmarków w przyszłym roku :)




Niektóre jarmarki zapraszają zwiedzających już od połowy listopada, wszystkie powinny być już dostępne od ostatniego weekendu listopada do Świąt Bożego Narodzenia. Kramy otwierają się przeważnie o godz. 10.00 i możemy do nich zaglądać do późnych godzin wieczornych.

Wszystkie jarmarki obfitują w piękne ręcznie wykonane bombki i inne ozdoby świąteczne, zabawki, świąteczne lampki, ręcznie robione mydła i kosmetyki, wyroby skórzane i wełniane czapki. Znajdziemy lokalne i zagraniczne przysmaki takie jak sery, wędliny czy słodycze. Możemy skosztować owoców w czekoladzie, wielkich precli, pieczonych kasztanów, ziemniaków w przeróżnej postaci, makaronu czy węgierskiego langosza. Do tego można ogrzać się przy kubku ponczu w przeróżnych smakach.. Tak więc na jarmarku można się posilić i zakupić świąteczne prezenty.

Koniecznie musicie spróbować grzanego wina (Gluhwein), które znajdziecie na każdym jarmarku. Każdy jarmark oferuje nam wino w innym kubeczku (do tego często co roku mamy inny wzór), który możemy sobie zatrzymać. Moi faworyci to pinacolada i malina! Cena wina to 3,20-4,50 euro plus zastaw za kubek 2-3 euro.
Wielkie precle kupicie za 3,50 euro, langosze za 3-5 euro (w zależności czy solo, czy z dodatkami), potrawy z makaronami lub ziemniakami 3-7 euro (zależy od dodatków i wielkości porcji).


Jarmarki, które odwiedziłam:

Jarmark pod Ratuszem


Jarmark pod Ratuszem to zdecydowanie największy jarmark w Wiedniu. Na jego terenie możemy odwiedzić ok. 150 świątecznych straganów, na których kupimy praktycznie wszystko, co związane ze świętami. 
Wielki, majestatyczny ratusz w tle oraz liczne świecące ozdoby takie jak bramy prowadzące na jarmark czy wielkie lampy w kształcie serc, bałwanków, misiów, gitar, które są zawieszone na drzewach sprawiają, że jarmark najlepiej odwiedzić wieczorem. Lepiej jednak unikać weekendów, gdyż ilość odwiedzających skutecznie utrudnia przemieszczanie się. 
Na jarmarku są także atrakcje dla najmłodszych - mały pociąg, karuzele czy wielkie pozytywki.










Jarmark pod Pałacem Schonbrunn


Jarmark znajduje się przed Pałacem Schonbrunn. Plac jest na tyle duży, że turyści nie tworzą gęstego tłumu. Jednocześnie miejsce jest tak piękne, że ten jarmark jest miejscem obowiązkowym. 
Po obejrzeniu straganów, można przejść na drugą stronę pałacu, czyli ogrodu. Mimo że zimą nie zobaczymy tunelów z pięknie pachnącymi różami czy kwiatowych dywanów, warto zrobić krótki spacer po parku i udać się na wzgórze, z którego roztacza się widok na miasto.









Jarmark pod kościołem św. Karola


Jarmark pod kościołem św. Karola ma swój urok. W tle widnieje majestatyczny barokowy kościół św. Karola Boromeusza. Latem przed kościołem jest fontanna, w okresie przedświątecznym przemienia się ona w plac zabaw dla dzieci, które tworzą ze znajdującego się tam siana fortece, rozsypują go lub się w nich tarzają. Można tam też spotkać żywe zwierzęta w zagrodach. 
Na jarmarku znajdziemy wiele stoisk z rękodziełem i pysznymi potrawami.








Jarmark pod Belwederem


Zaledwie po kilkuminutowym spacerze z kościoła św. Karola możemy dojść pod Belweder. Na uwagę zasługuje głównie Górny Belweder, w którym obecnie znajduje się muzeum, a także ogród ozdobiony licznymi posągami sfinksów.
Sam jarmark znajduje się za Górnym Belwederem. Liczba stoisk jest tutaj zdecydowanie mniejsza, ale ich zawartość dość ciekawa. Udało mi się zobaczyć np. stoisko z zabawkami z Afryki. Na tym jarmarku jest stosunkowo najwięcej budek z różnymi potrawami.







Jarmark na placu Marii Teresy


Plac Marii Teresy znajduje się pomiędzy Muzeum Historii Naturalnej i Muzeum Historii Sztuki. Piękne budynki muzeów oraz znajdujący się na środku placu wielki pomnik cesarzowej Marii Teresy dodaje jarmarkowi dostojności.







Jarmark przy Starej Klinice


Ten jarmark odkryłam dzięki mojemu hostowi z couchsurfing. Jarmark znajduje się na kampusie Starej Kliniki. Tym, co go wyróżnia jest żywa szopka oraz karuzele (oj, bardzo lubię karuzele!). Możemy tam też znaleźć małe lodowisko. Niewielki jarmark z wielką ilością magii, trzeba go zobaczyć!



Jarmark na Spittelberg


Jest to jeden z bardziej nastrojowych jarmarków w Wiedniu. O jego istnieniu dowiedziałam się dzięki znajomemu wiedeńczykowi, który był lekko oburzony moim zachwytem nad jarmarkiem pod ratuszem.
Jarmark mieści się w 3 wąskim uliczkach (jedna z nich to właśnie Spittelberggasse). Panuje tutaj zupełnie inny klimat. Nie spotkamy tutaj wielu turystów z aparatami, wokół słyszymy głównie język niemiecki i nikt się nie spieszy. Zamiast tego każdy leniwie kosztuje lokalnych specjałów czy delektuje się grzanym winem. Znajdziemy tutaj wyłącznie produkty ręcznie wykonane bądź ekologicznie tworzoną żywność.
Na samym końcu straganów znajdziemy sklep z magnesami, tablicami, klipami z motywującymi/śmiesznymi/refleksyjnymi zdaniami. Zatraciłam się tam na kilkanaście minut (a zeszłoby pewnie więcej, gdyby nie kolejne miejsca do zobaczenia).









Jarmark na placu Freyung


To jeden z najstarszych jarmarków w mieście, ich tradycja sięga XIII wieku. Obecnie jest to raczej niewielki jarmark (nie będzie tam więcej niż 30 straganów), jednak czuć w nim tradycyjny klimat. Atmosferę podnosi znajdująca się tam scena, na której występuje chór.





Jarmark na Praterze


Prater to mój punkt obowiązkowy podczas letnich odwiedzin Wiednia, a to ze względu na moje zamiłowanie do parków rozrywki. Niestety zimą są one zamknięte (oprócz diabelskiego młyna), jednak atrakcji na Praterze nie brakuje. Jeśli pogoda dopisze, można skorzystać dla dzieci (ja jestem jak duże dziecko :P).
Sama wioska świąteczna jest utrzymana trochę w bajkowym klimacie, nie brakuje atrakcji i słodkości dla najmłodszych.








Jarmark przy MuseumsQuartier


Jako że jarmark ten jest umieszczony w okolicy Muzeum Sztuki Współczesnej, sam jest trochę nowoczesny. Nie znajdziemy tutaj licznych ozdób świątecznych, kolorowego oświetlenia czy drewnianych domków. Są za to metalowe bary, w których także bez problemu kupimy grzane wino. Znajdziemy tutaj głównie młodych mieszkańców miasta.



Jarmarki na centrum


Na centrum znajduje się jeszcze kilka niewielkich jarmarków, np. przy katedrze Szczepana czy niedaleko kościoła św. Piotra. Robiąc mały spacer po centrum nietrudno je znaleźć :).







Gdzie znajdziecie świąteczne miasteczka?




Na jarmark pod Pałacem Schonbrunn dojedziecie za pomocą metra nr 4. Na Prater zabierze was metro nr 1 i nr 2. Do kościoła św. Karola dotrzecie za pomocą metra nr 1, 2 i 4, a stamtąd możecie piechotą dojść do Belwederu. Pozostałe jarmarki znajdują się tak blisko siebie, że polecam poruszać się między nimi na piechotę - dzięki temu będziecie mieli okazję zachwycić się wspaniałą architekturą Wiednia i pięknymi świątecznymi iluminacjami.



Kto jedzie ze mną za rok? :)


P.S. Na zdjęciach ze mną możecie zobaczyć Agnieszkę z Aniesbrand, która również jest autorką niektórych zdjęć.




5 komentarzy :

  1. Bardzo fajnie wszystko opisane i pooznaczane na mapce! Z pewnością dla wielu osób te informacje będą bardzo przydatne. Który jarmark najbardziej ci się podobał? U mnie w zeszłym roku nr 1 był Spittelberg, a tym razem chyba Karlsplatz ze względu na sianko i zwierzaki. Z kolei poncz najbardziej smakował mi na Schonbrunn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ułatwię komuś poruszanie się po jarmarkach :) Jest ich tyle, że nie wiadomo co wybrać!
      A wybrać najlepszy? Też chyba nie dam rady. Na pewno lubię Ratusz za światełka <3, Karlskirche za kościół i to sianko właśnie, Schonbrunn za otoczenie (jestem pałacoholikiem ;) i Spittelberg za taką swojskość. To chyba moje najulubieńsze jarmarki :)

      Usuń
    2. Ratusz pierwszy mnie oczarował, rok temu gdy tam mieszkałam przez ponad miesiąc jeździliśmy sobie tam w tygodniu wieczorami gdy nie było aż tylu turystów żeby popatrzeć na światełka i zjeść prażone w karmelu migdały. I bardzo lubię ten domek, który opowiada bajki :)

      Usuń
  2. nikt lepiej nie opisałby jarmarków jak Ty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lata doświadczeń robią swoje ^^ :)

      Usuń

Zobacz więcej

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...