niedziela, 27 grudnia 2015

Co kupić w Maroku?

Oczywiście ta lista jest bardzo subiektywna, każdy ma inne potrzeby i lubi inne rzeczy ;)
Ale przy okazji macie też okazję obeznać się w cenach :)





  • Ja kolekcjonuję breloczki z każdego kraju, który odwiedzam, nie mogło więc zabraknąć jednego z Maroka. Wybrałam ten z ręką Fatimy, może przyniesie mi szczęście :)

  • Olejek arganowy, który jest produkowany wyłącznie w Maroku. To płynne złoto Maroka może podobno odmłodzić nawet o 15 lat. Dam znać, gdy chłopcy z podstawówki zaczną za mną szaleć ;) Za 60 ml zapłaciłam 25 DH.

  • Wody jaśminowe, różane, pomarańczowe. Można stosować jako tonik czy mieszać z glinką, aby stworzyć maskę. Ja swoją wodę dostałam jako gratis.

  • Szal. W Maroku jest ich mnóstwo, aż ciężko zdecydować się na konkretny wzór. Mamy do wyboru wełniane i jedwabne, gładkie i wzorzyste. Warto udać się do dalszych straganów, gdyż cena tam często jest niższa. Ja za swój jedwabny dałam 80 DH. Wełniane można kupić za ok. 40 DH.

  • Perfumy. Wybrałam jedne perfumy w kulce, które mają piękny, słodki zapach przypominający trochę gumę do żucia. Są w kulce i mają tłustą konsystencję, dzięki czemu zapach długo się utrzymuje. ok. 80 DH. Kupiłam również ambrę w kostce. Zapach równie śliczny, co intensywny. Cena 10-60 DH, w zależności od miejsca.

  • Kohl. Miałam kiedyś okazję wypróbować Kohl przywieziony mi przez koleżanki z jej podróży do Indii. Miał formę kredki. Ten z Maroka to proszek. Koszt na straganie 10 DH, w sklepie 120 DH.

  • Szafran znany jako najdroższa przyprawa świata. W Maroku można go kupić w cenie 20-100 DH za gram.

  • Marokańska herbata - kupiona dla rodziny, aby poczuła smak Maroka. Niestety nie pamiętam ceny.

  • Eukaliptus - kupiłam dla mamy, która lubi alternatywne metody leczenia. Jeden kryształek na szklankę wody nieźle oczyszcza gardło. ok. 10 DH za gram

  • Suszone daktyle i figi - te pierwsze są ogromne w porównaniu do tych, które możemy kupić w naszych sklepach. I podobno o wiele lepsze (osobiście nie lubię, więc nie próbowałam). 100 DH za kilogram.

  • Granat. Szukałam owoców, których nie można spotkać w Polsce. Niestety nic takiego nie znalazłam, ale zdecydowałam się na zakup granatu, gdyż takich wielkich okazów wcześniej nie widziałam. Ten kupiony przeze mnie nie jest największy, oszczędzałam miejsce na inne zakupy ;) Za mój zapłaciłam 10 DH.


Oprócz tego mogą was zainteresować przedmioty skórzane (kurtki, płaszcze, torebki, pufy, buty), dywany, kapy na łóżka, lampy (są piękne i miałam ochotę przygarnąć małą na świeczkę, ale nie wiem jak orient wpasowałby się w mój styl shabby chic).





A wy co z sobą przywieźliście? :)


15 komentarzy :

  1. Te lampy są super! W POlsce można gdzieś to dostać?? Chętnie bym przygarnęła tą środkową :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stacjonarnie widziałam tylko lampy mozaikowe (na jarmarkach świątecznych) i takie też łatwiej znaleźć na allegro. Największy wybór metalowych znalazłam tutaj http://www.domrustykalny.pl/orientalne-lampy-z-maroka-103-k?filter%5B5%5D%5B0%5D=103&results=all, niestety cena może 'lekko' zaskoczyć

      Usuń
  2. Może podrzucę post rodzicom, bo właśnie są w Maroku ;) A moja przyjaciółka ma taki tatuaż jak ten breloczek. Fajna sprawa i bardzo przydatny wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że im się przydadzą informacje :) W jakim mieście są? Mam nadzieję, że im się podoba :)

      Usuń
  3. ooo w daktyle i figi napewno bym się obkupiła.:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lampy piękne *-* ale nie wpasowałby się w pokój, za to szal zachwycił i by był realny, gdybym kiedykolwiek się w tamte strony wybrała. Może kiedyś... aż sprawdziłam jakie tam są zimą temperatury i w sumie do przeżycia dla kogoś, kto w okolicy 25C zaczyna powoli umierać z gorąca. :)
    No i szafran do herbaty :3 znajomy kiedyś robił mocną czarną herbatę z cynamonem, szafranem i chyba cukrem. Bajka to była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temperatura 25 stopni jest najlepsza też dla mnie, szczególnie, że jestem nastawiona na zwiedzanie.
      Szafran sprezentowałam bratu, ale go niedługo nawiedzę i zażyczę sobie takiej herbatki

      Usuń
  5. Ja bym z chęcią nabyła jakieś przyprawy do kuchni i chyba to dziwne naczynie do robienia tagine/tadżin oraz obowiązkowo jakiś cudny szal do zarzucania sobie na ramiona :) Może jeszcze herbatkę jakąś pyszną, rozmarzyłam się ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajomy też myślał o naczyniu, ale my byliśmy z podręcznym bagażem tylko, więc by się nie zmieściło. Ale pamiątka ciekawa i praktyczna :)

      Usuń
  6. Jestem ciekawa działania tego olejku arganowego. Dobrze wiedzieć, że oryginalny jest właśnie z Maroka, takiego będę szukać w sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosuję dopiero od 2 tygodni. Skóra rano (nakładam wieczorem) jest miękka jak po nałożeniu maseczki. Ale na jakieś inne efekty jeszcze za wcześnie.

      Usuń
  7. Ja ze swojej podróży do Maroka przywiozłam olejek arganowy, który jest dla mnie niezastąpiony w pielęgnacji ciała, wodę pomarańczową, szafran, daktyle i figi, które uwielbiam oraz łyżki i miski z drewna oliwnego, niezastąpione w kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że trochę podobne zakupy zrobiłyśmy :) Cieszę się, że olejek się u Ciebie sprawdza, bo zrobiłam sobie mały zapas!

      Usuń
  8. Ja ze swojej podróży do Maroka przywiozłam olejek arganowy, który jest dla mnie niezastąpiony w pielęgnacji ciała, wodę pomarańczową, szafran, daktyle i figi, które uwielbiam oraz łyżki i miski z drewna oliwnego, niezastąpione w kuchni.

    OdpowiedzUsuń

Zobacz więcej

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...